Aktualizacja: 22.11.2017 23:07
Slawkow, Polska
mgła
5.7°C, mgła
Odczuwalna 6
1013 hPa
100%
0 km/h
2mm
00:00
23.11
ico
5 °C
03:00
23.11
ico
3 °C
06:00
23.11
ico
2 °C
09:00
23.11
ico
4 °C
12:00
23.11
ico
9 °C
15:00
23.11
ico
8 °C
18:00
23.11
ico
5 °C
21:00
23.11
ico
4 °C
00:00
24.11
ico
4 °C
03:00
24.11
ico
5 °C
06:00
24.11
ico
4 °C
09:00
24.11
ico
6 °C
Youtube
Menu

Stanisław Dzięcioł

Poleć: Facebook Twitter Google + Wykop
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 3 minuty

Wielu sławkowian brało czynny udział w walkach  o niepodległość i granice Rzeczypospolitej w latach 1914 - 1921. Jednym z nich był Stanisław Wojciech Dzięcioł, urodzony 28 marca 1896 r. w Sławkowie.

W wieku 18 lat, 14 lipca 1914 r. ochotniczo wstępuje do V Pułku Piechoty Legionów i walczy wraz z nim do 14 lipca 1917 r., do czasu zatrzymania ich w Zegrzu i internowania w Szczypiornie do 22 grudnia 1917 r.

W okresie walk pułku przeciw Rosji bierze udział w ważniejszych bitwach jako szeregowy, kapral i plutonowy w miejscowościach: Pińczów, Kamieniec, Komary, Wyźmianka, Ożarów, Tarłów, Dzieczkowice, Urzędów, Radowczyk, Jastków, Wysoko Litewskie nad Styrem. 4 lipca 1916 r. w bitwie pod Kostiuchnówką zostaje ranny  w prawy bok i w prawą część głowy od granatu. 3 listopada 1918 r. wstępuje ochotniczo do Żandarmerii Krajowej O.G. Kraków, jako plutonowy nadterminowy i kolejno służy w Żandarmerii Wojskowej w Kielcach, Łodzi, po przejściu odpowiednich kursów w Grudziądzu pracuje w plutonie marszowym nr 2 Górny Śląsk, a następnie w Łodzi, Częstochowie i Wieluniu. Na skutek stwierdzenia zupełnej i trwałej niezdolności do służby wojskowej 31 lipca 1932 roku przeniesiony zostaje w stan spoczynku.

Za udział w walkach w Legionach otrzymał wiele odznaczeń bojowych i okolicznościowych. Wśród tych odznaczeń nie ma orderu Virtuti Militari V Klasy. W dokumentach archiwalnych znajduje się natomiast wniosek o jego przyznanie, podpisany przez dowódcę 6 komp. 25 p.p. z 29 sierpnia 1920 r. o następującej treści:
"Dnia 21.07.1920 r. kompania obsadziła przyczółek mostowy we wsi Jurówka nad Słuczem o godz. 13 1/2 została zaatakowana przez duże siły nieprzyjaciela. Główny atak był skierowany na placówkę Nr l, którą obsadził plutonowy obecnie sierżant St. Dzięcioł z 18 ludźmi, trzy linie bolszewików po 150 - 200 ludzi każda, podeszli pod placówkę na 400 - 500 kroków. Sierżant Dzięcioł nie zważając na duże siły nieprzyjaciela, a małe swoje swoim zachowaniem powstrzymał żołnierzy na miejscach i bohatersko bronił odcinka aż do przybycia z Luboru szkoły podoficerskiej k.m. atak został krwawo odparty".

Po zwolnieniu z wojska 30 sierpnia 1932 r. Stanisław Dzięcioł objął stanowisko wiceburmistrza miasta Wielunia, następnie od 1 listopada 1935 r. do 1 lutego 1937 r. p.o. burmistrza, a od 1 lutego 1937 r. aż do wybuchu II wojny światowej pełnił funkcję burmistrza. Pierwszego dnia września 1939 r. o 5.35 przez specjalnego gońca pismem o tytule "Bardzo Pilne Alarm" zostaje wezwany przez Starostę Powiatu Wieluńskiego do magistratu. Wieluń, z uwagi na bliskość ówczesnej granicy z Niemcami jest bombardowany. Zbombardowany został również szpital, gdzie pracowała jego żona. Po otrzymaniu mylnych informacji, że żona zginęła, opuszcza Wieluń i udaje się przez Łódź do Warszawy. Z Łodzi skąd, zabiera z sobą siedmioletnią córkę, Stanisław Dzięcioł udaje się tzw. drogą przez Zaleszczyki do Rumunii. Tam przekazuje w imieniu magistratu miasta Wielunia pieniądze dla Rządu Polskiego.

W Rumunii Stanisław Dzięcioł wraz z córką Barbarą osiedla się wraz z innymi Polakami w Ploesti. Córka, wraz z polskimi dziećmi  wyjeżdża w lutym 1940 r. przez Mediolan do Algierii, a następnie do Cap Matigam. Stanisław Dzięcioł udaje się natomaist do Francji i wstępuje do Wojska Polskiego, które formowało się w Bretanii –Camp Cetgnidant (tzw. obóz "Koczkodan"). Walczy o Francję, a po jej kapitulacji udaje się wraz z innymi żołnierzami polskimi do Marsylii (była to część Francji nie okupowana przez Niemców). Przebywa w Hopital des Anglais. W tym czasie poprzez Konsulat Polski w Algierii załatwia przejazd córki z Algierii do Marsylii. Barbara wspomina: "Ojciec opłacił podróż statkiem z Algierii do Marsylii i popłynęłam sama (a miałam wtedy 7 lat) pod opieką kapitana statku, a w porcie w Marsylii czekał na mnie ojciec i znów byliśmy razem".

Stanisław Dzięcioł po wyzwoleniu Francji wstępuje do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, przebywa w obozie wojskowym w La Courtine. W czerwcu 1946 r. transportem repatryjacyjnym powraca do kraju jego córka, którą w Dziedzicach odbiera matka, wcześniej powiadomiona o jej przyjeździe. Stanisław Dzięcioł udaje się do Anglii celem zdemobilizowania się i w sierpniu 1946 r., statkiem Batorym wraca do Polski. Po powrocie spotykają go szykany. Nie może otrzymać pracy, mimo okazania rozliczenia finansowego urzędu w czasie, gdy pracował jako burmistrz.  Jest prześladowany przez Urząd Bezpieczeństwa, codziennie musi się meldować i jest w bardzo ubliżający sposób przesłuchiwany. Nie może dostać pracy państwowej (jako żołnierz Andersa był wrogiem PRL - u) i znajduje się na utrzymaniu żony.

Zakłada z kolegami Koło Myśliwych w Wieluniu i prowadzi jego sekretariat, jako pracownik etatowy Polskiego Związku Łowieckiego. Pracuje tak do śmierci. Umiera na wylew krwi do mózgu 28 maja 1955 r. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Wieluniu.

Poleć: Facebook Twitter Google + Wykop
Drukuj Drukuj do pdf

Polecamy

 Mapa

Mapa